Grillowanie w Babie Lato

POWRÓT

Babie lato….za chwilę na krzewach śnieguliczki pojawią się białe owoce o kształcie kulki, które strzelają jak się je lekko przyciśnie. To znak, ze wrzesień… Jeszcze słońce mocniej przyświeci w ciągu dnia, jeszcze pamiętamy upały lipcowe, ale wieczory już wilgotne, powietrze pachnie jesienią, snują się pajęczyny przy oknach i balkonach, na stoiskach z warzywami kolorowo i soczyście. Początek września to czas na kończenie robót remontowych na zewnątrz budynków, to czas przeglądów dachów, napraw przed opadami jesiennymi, przygotowania do sezonu grzewczego. I ostatnie grillowania, biesiadowanie w gronie znajomych i rodziny…Dobrze, jak miłośnicy grilla biesiadują w ogródkach przydomowych, w parkach czy lasach w miejscach do tego przeznaczonych. Gorzej jednak jeśli grillowanie przenosi się na taras lub balkon w budynku wielomieszkaniowym. Co dla jednych jest zapachem przywołującym biesiady, grillowane mięsa i warzywa, dla innych to dokuczliwy dym, irytujący zapach i uciążliwy hałas uniemożliwiający wypoczynek w lokalach.

Pan Zenon, jeden z właścicieli lokali skarży się na sąsiadów, że dym przenika przez otwarte okna, że w sypialni czuje przypaloną karkówkę i zadaje pytanie jak się bronić przed takim zachowaniem sąsiadów oraz czy balkon jest miejscem właściwym do grillowania. Trzeba się tu odnieść do przepisów prawa, które w art.144 Kodeksu Cywilnego wskazuje, że z lokalu można korzystać w taki sposób by nie zakłócało to korzystanie z lokali sąsiednich „ponad przeciętna miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia lokalu i stosunków miejscowych”. Wszelkie immisje pośrednie w postaci nadmiernego hałasu, pyłów, drgań i wstrząsów przenikające na sąsiednia nieruchomość są zakazane (wyrok Sądu Najwyższego z 15 marca 1968 r., III CRN 41/68). Tym samym dokuczliwy dym z grilla może być uznany jako immisja zakłócająca korzystanie z lokalu zgodnie z zasadami współżycia społecznego oraz społeczno-gospodarczym przeznaczeniem lokalu. Sąsiad Pana Zenona postępuje zgodnie z zasadą „wolnoć Tomku w swoim domku” („Paweł i Gaweł” A.Fredro), ale zapomina, że we Wspólnocie zasady współżycia reguluje ustawa o własności lokali i przywołany artykuł 144 Kodeksu Cywilnego. Nawet gdyby miłośnik grillowania biesiadował w ogródku przy budynku Wspólnoty, stanowiącym część wspólną, to i tak nie powinien zakłócać innym ponad przeciętną miarę korzystanie z nieruchomości wspólnej. Tak więc życząc wszystkim ciepłych , słonecznych dni babiego lata, dobrego grillowania, zwracam uwagę na Państwa sąsiadów, którzy z różnych względów jedzą surowe marchewki i kalarepki unikając dymu z grilla.

POWRÓT